to live in freedom and feel of the skin.

mateusz

Archiwum kategorii ‘Uncategorized

Nie jestem dziś w sosie, muchy mam w nosie.

without comments

Tak. Wyobraź sobie sytuację, że codziennie rano otwierasz oczy i nie wiesz co przyniesie dzisiejszy dzień. Nie wiesz czy ten będzie różnił się od kilku pozostałych, które ostatnio przyżyłeś/aś. I niczym się nie różni. W pewnym momencie uświadamiasz sobie, że to coś ciemnego, co pochłonęlo Cię na dłuższy czas. Przemijasz pomimo braku chęci na to własnie przemijanie. To takie trywialne, beznadziejne. Już nawet słodycze nie pomagają. Jesz, bo czujesz, że musisz, ale w Tobie nie pozostawia to nic oprócz wielu zbędnych kalorii. Chciało by się wielkiego przełomu, wielkiego ’sexy is back’, bo życie potrafi być seksi, trzeba tylko umieć je sobie organizować. Ja niestety (chyba, bo nie twierdzę, ze na pewno) takiej umiejętości nie posiadam. Kiedy nakładam na siebie zbyt dużo obowiązków, które wiem, że muszę spełnić, czuję, że żyję. Nie ma czasu na pieprzenie o niczym, nie ma czasu na porządny sen, którego teraz jest aż nad to. Godzinami przesiaduję w domu i w chwilach… hm… nazwijmy to dołka emocjonalnego słucham muzyki, siedzę i palę papierosy na moim parapecie, oglądam filmy, ide na spacer i kładę się do łóżka w celu rozluźnienia moich nigdy nienapiętych mięśni.

Śliwka w kompocie. Sam wpadłem w swój kompot. Zabawne jest to, że czasami taki stan burdelu emocjonalnego mi cholernie odpowiada. Nie sprzątam, nie myślę o niczym poważnym, zaspokajam swoje uszy, oczy i mózg w nowe doznania muzyczno- fotograficzne- myśleniowe. Czasami jest mi to potrzebne, martwi mnie tylko to, że kiedyś miałem takie kilka dni w roku, a teraz przeistacza się to w miesiące.

 

 

dsc_02101

Może niedługo ‘powietrze jak malinowa mamba’ będzie, w sumie to musi.

Written by luztro

czerwiec 1, 2009 at 8:38 am

Napisane w Uncategorized

z jednym komentarzem

Co raz częściej myśle o tym co było. Dlaczego? Nie wiem, wszystko wraca samo, powoli i potrafi człowieka rozrywać od środka. Chciałbym pozbyć się tego uczucia, bo takowe nie należy do najprzyjemniejszych. Dwa dni temu nie potrafiłem się opanować, zawiodłem wiele osób, a przede wszystkim siebie. Miałem nie zwracać uwagi, siedziałem i gapiłem się cały czas. Miałem powiedzieć sam do siebie Nigdy więcej nie tańcz ze mną, nie wyszło. Wróciło wszystko, od tak.

Teraz jest czas na przemyślenia, na wyrzucanie tych chwil, które były, które w dalszym ciągu są przyjemne. Trzeba to zakończyć, wiem, ze nie przyjdzie mi to łatwo. Może potrzebuję zmiany otoczenia? Wydaje mi się, że tak, to miasto za bardzo mnie przytłacza, za bardzo nauczyłem się je kochać.

Miłość. Chyba musze zmienić pogląd na ten temat. Nie istnieje dla mnie taka jak w filmach, a zwsze ta była dla mnie jakimś wzorcem. Nie ma miłości bezgranicznej, miłości bez przyzwyczajenia.  Ale wiem co to znaczy zakochanie. To piekny, najpiękniejszy czas. Każdy czuje wtedy motylki w brzuchu, oze przenosić góry, jest wtedy najszczęsliwszym człowiekiem. Też nim kiedyś byłem, ale niestety minęło. I szczęście i zakochanie. Rzeczywistość jest zupełnie inna niż ta cała otoczka towarzysząca miłości czy zakochaniu.

Moje trzy życzenia błądzą bez sensu po ulicach i czekają aż je spotkam. Nazwę je przy okazji spotkania. Powiem im czego chcę. Dla jednego mam już imię, od dawna. Niestety jakoś nie umiem na nie trafić. Może kiedyś mi się uda. Wiem, że teraz czuję, że świat wali mi się pod nogami. Wali się, faktycznie. Kiedyś to minie i będzie cudownie.

W głowie mi siedzisz wciąż. O tobie myślę dzień i wnoc. Czy tego chcę czy nie.

Czuję jakby moje istnienie było trywialnie głupie. To wszystko jest bez sensu. Nie potrafię nawet sam siebie określić.

Written by luztro

styczeń 19, 2009 at 5:03 pm

Napisane w Uncategorized