to live in freedom and feel of the skin.

mateusz

Archiwum kategorii ‘foto.teka

Zielono i czerwono mi, na przemian.

without comments

Mam 18 lat, bliżej w sumie do 19stu, ale co tam, przeżyłem po raz pierwszy taką zimę. Zimę na którą nie gadałem, nie parskałem wściekłością, nie myślałem o niej. Po raz pierwszy zima nie przysporzyła mi kłopotów. Nie odczułem jej w ogóle i zewnętrznie i wewnętrznie. ‘We mnie jest wiosna.’ Lubię te wieczory gdzie choć jak zwykle mam milion zajęć wyłączam się słuchając nowej muzyki, pisząc czy po prostu myśląc. Myśląc o fotografiach jakie chcę wykonać, stłamsić jakieś ostatnie, niemiłe wspomnienia, zastanawiać się nad tym co przyniesie jutrzejszy, ciężki dzień w szkole. Tak, te są bardzo ciężkie, ale wynikają tylko i wyłącznie z mojej głupoty i lenistwa. Dopiero teraz, gdy za miesiąc kończę szkołę zaczynam uświadamiać sobie, że żałuję cholernie tego, że nie chciało mi się uczyć. W chwilach gdy mój umysł w swych najskrytszych szufladkach nie wynajdował jakiś zajęć, na samą myśl nauki od razu pojawiało się stwierdzenie: NIE!. Wiosna 21 marca. Za oknem chodno, brzydko, mokro, ale mi to nie przeszkadza. Ostatnio, co jest naprawde dziwne mam ochote na zwykle siedzenie w domu. Ot co! Moze powodem tego jest lekki strach, ze za kilka miesiecy bede tutaj bywal tylko od czas do czasu. Moj zielony pokoj, ile ja tutaj, w nim przezylem.

I pojawia sie przed oczami wszystko, cala moja historia. Klatka po klatce. Zielono i czerwono mi, na przemian.

Written by luztro

marzec 24, 2009 at 12:16 am

Napisane w bella, foto.teka

To jest we mnie, ja to czuję.

without comments

Wszystko przemija, ja też. Zacząłem zauważać, że każda z chwil jest już zupełnie inna. Wszystko ma dla mnie inne znaczenia, mam już inne priorytety niż miałem wcześniej. Zacząłem myśleć o przyszłości, stałem się człowiekiem zabieganym, nie mającym na nic czasu, mimo ogromnej jego ilości. Każda wiosna coś we mnie zmienia, ta zmieni na pewno wiele. Obecnie mój stan emocjonalny jest naprawdę obojętny na wszystko, na cokolwiek. Ta szaruga za oknem nie robi na mnie większego wrażenia. Pada śnieg, nie pomyślę: Nie cierpię zimy. Przechodzę jak bym go nie zauważył. Czekam na wiosnę, mam dziwne sny, chcę focić, chcę przywitać się z Nią, opić razem nasze smutki i żale, podzielić radości. Może mi się uda nawet kilka razy w ciągu pięciomiesięcznych wakacji. Chcę znowu czuć promienie słońca na twarzy, chcę znowu być przez nie budzony, co kocham i z czego nie zdawałem sobie sprawy. Podobno życie budzi się w maju, we mnie co roku. Kocham to jasne niebo, kocham ten zapach powietrza, kocham te ciepłe wieczory, które nigdy nie dają mi spać. W zeszłym roku nie zdążyłem sobie przemyśleć wielu spraw, tych corocznych, ‘wiosennych’. Nadchodząca pora roku będzie moją porą.

To we mnie jest wiosna, ja to czuję, ja się odradzam.

Dziwne to uczucie gdy czujesz, że budzisz się do życia jak po zimowym śnie, a jednocześnie przemijasz, tak szybko, ot co.

Tam czuję się zupełnie inaczej. Wszystko zawsze łączy się w całość, myśli sa splecione.

Na szczęście muzyka, której słucham, która jest naprawdę istotna w moim życiu nigdy nie przeminie, dlatego zostawiam Was z moimi muzycznymi przemyśleniami:

nie wiem dlaczego ostatnio moją podporą jest ta piosenka:

a tą piosenkę usłyszałem dopiero dzisiaj, jest piękna:

Written by luztro

luty 23, 2009 at 2:53 pm

Napisane w bella, foto.teka

Myślowe, skróty.

without comments

Wszedłem dzisiaj do mojego pokoju. Zobaczyłem nieziemski bałagan, którego nie chciało i w dalszym ciągu nie chce mi się sprzątnąć. Od razu na myśl przyszedł mi bałagan w mojej głowie, w moim życiu, we wszystkim co związane ze mną. Nie umiem poskładac wielu rzeczy w całośc choć usilnie próbuję to zrobić. W ostatnim dniu tego roku próbuję obie przypomnieć co tak naprawdę było dobrym posunięciem, a co złym. Jest wiele takich sytuacji, których nie mogę się wyzbyć od tak. Staram się to wszystko postzregać dobrze, bo jak to kiedyś gdzieś ułyszałem W życiu jest zawsze wszystko po coś. Fakt, każdą złą myśl staramy się stłumić tą dobrą. W moim przypadku rzadko, ale czasami sie udaje.

Teraz staram się myśleć co zrobię w przyszłym roku, co się w nim wydarzy, a ten rok na pewno będzie przełomowy dla mnie. Na pewno zrobię własną wystawę, zrobię masę zdjęć, kupię nowy aparat, zdam maturę, bo musze ją zdać, zaliczę historię, kupię samochód, kurcze, co jeszcze? W sumie wszystkie te rzeczy, które wymieniłem to te materialne, a te duchowe zmiany, które będą mi towarzyszyć w nowym roku? Oj tak, na pewno będę chciał być szczęśliwym. Moje szczęście zacznie się od momentu częstego, wręcz ciągłego przebywania w jednym z moich ulubionych miast.  Może rzucę palenie? Lubię palić i wiem, że to niezdrowe, drogie, ale trzeba będzie nad tym pomyśleć. Może zacznę dbać o siebie, o mój brzuch, który jest jednym z moich kompleksów… Tutaj mogę się pochwalić, że wskazówka mojej wagi spadła o 7 kilogramów. Wchodząc w nowy rok zmienię fryzurę (chyba, bo bardzo się tego boję), akurat moja wizyta u fryzjera przypada na 8.01. Dużo zmian muszę wymyślić, tzw. postanowień noworocznych. Postaram się zmienić dla samego siebie, bo jestem egoistą, może przez to innym lepiej będzie żyć ze mną?

dsc_0532

dsc_0140

dsc_0517

dsc_0260

dsc_0595

Zdjęcia. ‘Skróty myślowe’.

Pierwszy raz nie mam ochoty iść na żadnego hucznego sylwestra, dziwi mnie to samego.

A w tym momencie kończę, jest 1.55, a trzeba w końcu zacząć przyzywczajać się powoli, że niedługo znowu zacznie się wstawanie o 7.00 do szkoły. Nienawidzę tego, tak samo jak nie lubię niedziel.

Pozdrawiam, już prawie noworocznie.

Written by luztro

grudzień 31, 2008 at 12:51 am

Napisane w bella, foto.teka

Kroki stawiane w dorosłość…

without comments

Świat zaczyna stać dla mnie otworem. Dostaję coraz więcej nowych propozycji, bardzo kuszących i jednocześnie coraz bardziej się ich boję, tak samo jak boję się mojego życia w przyszłosci. Mojej dorosłości, która siedzi we mnie gdzieś głęboko, ale ja na razie nie chcę jej wypuszczać poza mury mojego pokoju i poza teren mojej głowy. Tak, to straszne. Zauważyłem też, że za bardzo, hm, że zbyt emocjonalnie podchodze do życia. Za łatwo przywiązuję się do ludzi, miejsc, rzeczy, później cholernie bolą te rozstania. Nigdy nie uda mi się tego pozbyć, szkoda. Lubię siebie za to kim jestem, że jestem człowiekiem otwartym, tolerancyjnym, kochającym. To zdecydowanie zasługa mojej Mamy, która jest bardzo mądrą i kochaną kobietą. Wiele ludzi przekonało się o tym, że potrafi sprostować niejeden zakręt życiowy. Kocham Ją, tak bardzo Ją kocham, że nie wiem jak przeżyję tą rozłąkę. Mój wyjazd, moje życie będzie toczyło się tak ja ja sobie to ustawię. Mama już nie będzie miała wpływu na moje problemy, nie będzie mi mogła pomóc, bo będę człowiekiem odpowiedzialnym za siebie. Za swoje myśli, słowa, czyny, za wszystko. Pomóc będzie jedynie mogła rozmową i wiarą we mnie, choć wiem, ze takową dawno straciła. To moja wina. Pierwsze co zrobię to na pewno ustawię sobie plan taryfowy tak, by mieć z Nią stały kontak, bo będzie mi Jej bardzo brakowało. O tak, to mój pierwszy krok w przyszłość. Od takich małych kroczków się zaczyna.

Mamo, dziękuję, że jesteś. Kocham Cię.

Black Berry

Polecam tą piosenkę, lekka, przyjemna, pomagająca odnaleźć życiowe szczęście.

Written by luztro

grudzień 9, 2008 at 12:22 am

Napisane w bella, foto.teka