to live in freedom and feel of the skin.

mateusz

Love actually

Skomentuj »

Z cyklu Przemyślenia wigilijne

Wczoraj obejrzałem film, który oglądam przynajmniej raz w rok. To film, który uświadama mnie, ze najważniejsze to cieszyć się z zycia, z tego, ze można czuć się ludźmi kochającymi i kochanymi. Oglądam go i płaczę, ze szczęścia, ze smutku, ze wszystkiego naraz, co zdarza mi się cholernie rzadko.To zwykły film o świętach,, o uczuciach, problemach, szczęściu jakiego ludzie mogą doświadczyć podczas świąt, wszystko jest takie realistyczne. Mam kilka takich fimów, za każdym razem oglądam je z identyczną ciekawością jak za pierwszym razem, za każdym razem mam te same myśli: warto jest żyć. Warto żyć dla tego co już przeżyłem i co jeszcze uda mi się przeżyć. Tutaj zaczyna się moje roczne podsumowanie wszystkiego. Zaczynam wyliczać plusy i minusy, a skończę jak poczuję, ze wszystko sam przed sobą już wyjaśniłem. Ten rok był dla mnie cieżki. Mogę zacząć od tego, że z wieloma rzeczami, z emocjami nie potrafię sobie poradzić. Za bardzo i za łatwo się do wszystkiego przywiązuję. Przywiązac się jest łatwo, ale rozstać z czymś/ kimś jest cholernie trudno. Szeczgólnie ze wspomnieniami. W tym roku pierwszy raz wyjechałm gdzieś sam, ze znajomymi, to był zdecydoanie cudowny czas. Udało mi się wyjechać w tym roku 3 razy do mojej ukochanej Jastarani. Rozstałem się z dziewczyną, z którą byłem tak cholernie związany. Coś pękło. Zdałem prawo jazdy, za co do tej pory dziękuj Bogu, bo jazda samochodem to jedna z najprzyjemniejszych rzeczy, jakich do tej pory doświadczyłem. To tak odprężą. Zmarł mój Dziadek. Człowiek, którego szczerze nie nawidziłem, a teraz żałuję, że nie udało mi się go poznać tak naprawdę. Dwa domy przez rok, teraz jeden, całe szczęście. Byłem na koncercie Ani, spełniło się moje marzenie, choć nie przeżyłem go tak jak chciałem, tak jak myślałem, że je przeżyję. Przez kilka miesięcy byłem w takim stanie, że nie wiedziałem co mam ze sobą zrobić, nie potrafiłem się odnaleźć… Miałem ochotę nie wstawać z łóżka i to wszystko przespać, albo gapić się w sufit paląc papierosy. Wtedy przyszli z pomocą moi Przyjaciele- wiem, ze ich mam i cały czas uśmiechem się na samą myśl o Nich, uświadamiam sobie jak bardzo kocham tych ludzi. Polepszył mi się kontakt z Siostrą, pogorszył z kilkoma osobami, które w dalszym ciągu są dla mnie cholernie ważne, to osoby, o których nie moge przestać myśleć. Wiecie jak bardzo cieszyłem się gdy wszyscy, całą rodziną, siedzieliśmy w kuchni pijąc kawę. Proste, ale jak bardzo uszczęśliwiające. Zjedliśmy wtedy całe fererro ‘na święta’. Tak mi tego brakowało… Hm. Ojciec jest dla mnie kimś ważnym, chociaż nie mam z nim jakiegoś rewelacyjnego kontaktu, nie wyobrażam sbie życia. bez tego, cały czas niewyspanego człowieka. Mama. Dzisiaj ze mną płakała. Kocham Ją za to kim jest. Jest cholernie odważną, mądrą i pełną miłości kobietą. Powiem śmiało, że jest matką doskonałą…

Written by luztro

grudzień 30, 2008 @ 5:21 pm

Napisane w pluie

Dodaj komentarz